logo-jak-jest-teraz-preloader
0%

Dlaczego nie mogę odpocząć? Pułapka ciągłego działania w ujęciu IFS

nie mogę odpocząć

Jest taki moment dnia, kiedy teoretycznie można by odpocząć. Zadania zrobione, dzieci w łóżku, wieczór wolny. I zamiast usiąść – zaczynamy planować jutro. Albo sprawdzamy maila. Albo zapisujemy się na kolejny kurs. Albo myślimy o tym, co jeszcze powinniśmy zrobić ze swoim życiem.

Nie chodzi tu tylko o pracoholizm. Chodzi o coś głębszego – o wewnętrzny tryb, który mówi: jeszcze trochę. Jeszcze jeden projekt, jeszcze jedna podróż, jeszcze jeden sukces. I gdzieś pod tym wszystkim ciche napięcie: czy już wystarczy?

Z perspektywy Internal Family Systems odpowiedź jest zaskakująca. Ten przymus często nie jest ambicją. Jest ochroną.

Dlaczego nie mogę odpocząć – kiedy „jeszcze trochę” staje się trybem życia

Mózg przyzwyczajony do ciągłej stymulacji, nagrody i oczekiwania na kolejne „więcej” działa w trybie ciągłego poszukiwania. Nie jako uzależnienie, ale jako wyuczony wzorzec: dopiero kiedy osiągnę, kupię, zobaczę, zarobię, zoptymalizuję – będzie dobrze.

Tylko że często nie jest dobrze. Jest chwilowa ulga, a potem znowu napięcie i kolejny cel na horyzoncie.

Co ważne – ten wzorzec rzadko dotyczy tylko pracy. Odpoczynek też może stać się zadaniem. Wakacje też muszą być „maksymalnie wykorzystane”. Rozwój osobisty staje się kolejnym projektem do odhaczenia. Nawet duchowość może wejść w tryb: muszę być bardziej świadoma/-y, bardziej uzdrowiona/-y, bardziej obecna/-y.

I pojawia się paradoks: szukamy życia pełniejszego, a jednocześnie coraz bardziej tracimy kontakt z życiem takim, jakie jest teraz.

Wewnętrzny przymus działania – które części wg IFS nie dają odpocząć

Richard Schwartz opisuje szczególny typ części, którą nazywa menedżerem – część, która próbuje kontrolować życie i środowisko po to, żeby uchronić system przed bólem. Schwartz pisze:

„Menedżerowie tworzą negatywne narracje z równie ochronnych powodów. Jeśli wierzysz, że jesteś zasadniczo niekochalny lub przegranym, nie będziesz podejmować wielu ryzyk i nie będziesz rozczarowany. Menedżerowie są twórcami twojej rzeczywistości. Prawdopodobnie jesteś tak bardzo utożsamiony z niektórymi menedżerami, że żyłeś całe swoje życie zgodnie z ich dyrektywami.” (Richard Schwartz, „Introduction to Internal Family Systems”.

Patrząc przez pryzmat IFS, za niemożnością odpoczynku mogą stać różne części:

Część Zaradna – nauczyła się, że trzeba sobie radzić, przewidywać, nie czekać, nie odpuszczać. Zatrzymanie się oznacza dla niej niebezpieczeństwo.

Część Nadrabiająca – czuje, że kiedyś czegoś zabrakło: pieniędzy, możliwości, uznania, wolności. Teraz chce nadrobić wszystko naraz, bo nie wiadomo, kiedy znowu będzie okazja.

Część Przestraszona Brakiem – nawet kiedy obiektywnie jest dobrze, ona nadal czuje: to może się skończyć. Więc trzeba mieć zapas, plan, zabezpieczenie.

Część Porównująca się – patrzy na innych i pyta: czy ja żyję wystarczająco ciekawie? Czy mam wystarczająco dużo? Czy nie marnuję życia?

Część Bojąca się Pustki – być może najważniejsza. Kiedy się zatrzymujemy, nie pojawia się od razu spokój. Najpierw pojawia się niepokój, smutek, poczucie bezsensu. Więc działanie chroni przed spotkaniem z tym, co jest pod spodem.

Żadna z tych części nie jest problemem. Każda próbuje pomóc – w jedyny sposób, jaki zna.

Lęk przed odpoczynkiem a pamięć niedoboru – skąd bierze się przymus działania

Schwartz podkreśla, że części nie rodzą się w próżni. Przejmują przekazy z rodziny, kultury, historii:

„Wielu z nas dorastało w kulturach i rodzinach, w których wchłonęliśmy wiele pogardy dla słabości i niecierpliwości wobec bólu emocjonalnego. Większość z nas otrzymała jakąś wersję komunikatu: 'Po prostu zostaw to za sobą – puść to’.” Richard Schwartz, „Introduction to Internal Family Systems”.

W Polsce ten kontekst ma szczególny wymiar. Pokolenia, które dorastały w rzeczywistości niedoboru – gdzie „nie było”, „trzeba było załatwić”, „trzeba było brać, kiedy jest” – mogły ukształtować w sobie części, które do dziś działają z pamięci tamtej rzeczywistości. I nie tylko one same. Także ich dzieci i wnuki – przez atmosferę domu, nieświadome przekazy, wzorce, które weszły w krew zanim zdążyliśmy je zauważyć.

Część, która mówi „bierz, kiedy jest, bo jutro może nie być” – nie jest zachłannością. Jest odpowiedzią na realne doświadczenie pokolenia, które żyło w niepewności.

Po transformacji ustrojowej możliwość kupowania, podróżowania, zarabiania i posiadania stała się dla wielu czymś więcej niż wygodą. Stała się dowodem: już nie jestem w tamtym braku. Ale część, która próbuje udowodnić, że braku już nie ma, często nadal działa z pamięci tego braku.

Nasze „więcej” nie zawsze jest chciwością. Czasem jest próbą ukojenia dawnego „za mało”.

Ciągłe działanie i ciało – sygnały, których nie słuchamy

Schwartz opisuje, co dzieje się z systemem wewnętrznym, który przez długi czas funkcjonuje w trybie ciągłej ochrony:

„To jest najgorszy koszmar naszych ochronnych części. Dlatego poświęcają tyle energii, próbując utrzymać naszych wygnańców na wygnaniu i nasze środowisko wolne od zdarzeń lub osób, które mogłyby ich wyzwolić. Dlatego nasze ochronne części budują wokół nas fortece.” Richard Schwartz, „Introduction to Internal Family Systems”.

Utrzymywanie fortecy kosztuje. I to ciało najczęściej płaci tę cenę jako pierwsze.

Umysł mówi: jeszcze dam radę. Przecież inni robią więcej. Odpoczniesz później. Teraz trzeba cisnąć.

Ciało mówi: nie śpię dobrze. Jestem napięte. Nie oddycham głęboko. Nie mam radości. Jestem w stanie alarmu.

Niemożność odpoczynku zaczyna się właśnie tam – gdzie przestajemy traktować sygnały ciała jako informację, a zaczynamy traktować je jako przeszkodę. Kiedy zmęczenie staje się czymś do przezwyciężenia, a nie do wysłuchania.

Schwartz pokazuje, że kiedy klientom udaje się w końcu zatrzymać i posłuchać, czego naprawdę potrzebują – odkrywają coś zaskakującego:

„Kiedy ci klienci w końcu słuchają w środku, czego naprawdę potrzebują, nie ma to nic wspólnego z innym współmałżonkiem, pracą czy ciałem. Po prostu objęcie części siebie, które utknęły w mrocznych lasach ich psychiki, zdejmuje z nich ciemność i przynosi spokój.” Richard Schwartz, „Introduction to Internal Family Systems”,

Dlaczego nie umiem odpoczywać – co pomaga w IFS

Praca z częściami, które nie dają odpocząć, nie polega na zmuszaniu się do zatrzymania. Polega na nawiązaniu kontaktu z tymi częściami – z ciekawością zamiast z frustracją.

Kiedy zauważamy, że znowu nie możemy usiąść spokojnie, zamiast oceniać siebie, możemy zapytać: która część teraz mówi? Czego się boi? Co by się stało, gdybym się zatrzymał/a?

Często okazuje się, że za niepokojem w odpoczynku stoi zmęczona część – która przez lata robiła wszystko, żeby było bezpiecznie. Która nie wie, że sytuacja się zmieniła. Że możemy sobie teraz pozwolić na więcej niż ona myśli.

Jak pokazuje Schwartz, kiedy te części w końcu czują się wysłuchane – coś się zmienia. Nie od razu i nie zawsze łatwo. Ale pojawia się przestrzeń. I w tej przestrzeni odpoczynek staje się możliwy – nie jako kolejne zadanie do wykonania, ale jako powrót do siebie.

Dlaczego nie mogę odpocząć w ujęciu IFS – podsumowanie

Niemożność odpoczynku rzadko jest lenistwem ani brakiem silnej woli. Najczęściej jest efektem pracy dobrze zaprojektowanego systemu ochronnego – który kiedyś, w konkretnych okolicznościach, nauczył się, że zatrzymanie jest niebezpieczne.

Z perspektywy IFS pytanie nie brzmi: „jak w końcu się zatrzymać?” Brzmi: „co we mnie tak bardzo próbuje mnie chronić przez ciągły ruch? Przed czym? I czego naprawdę potrzebuje?”

Bo kiedy zaczniemy słuchać tych części z ciekawością – często okazuje się, że za ciągłym działaniem stoi coś bardzo ludzkiego. Zmęczona część, która przez lata robiła wszystko, żeby było bezpiecznie.

I która bardzo potrzebuje usłyszeć, że już może odpocząć.

Jeśli ten temat Cię zainteresował, być może wartościowy będzie dla ciebie wpis: Zmiana życia – dlaczego tak trudno zacząć żyć inaczej i jak pomaga IFS

Więcej o tym, jak działa system wewnętrznych części w podejściu Internal Family Systems, przeczytasz w artykule: „Menedżerowie, Strażacy i Wygnańcy w modelu IFS”.

Przewijanie do góry