logo-jak-jest-teraz-preloader
0%

Trudne emocje – jak przestać walczyć i zbudować relację ze sobą

trudne emocje

Kiedy pojawia się smutek, wiele osób odruchowo szuka sposobu, żeby poczuć go mniej. Próbujemy się czymś zająć. Rozproszyć uwagę. Znaleźć rozwiązanie. Powiedzieć sobie, że „nie ma co się nad sobą użalać”.

Ze złością robimy coś podobnego. Albo ją tłumimy, albo wybuchamy, a później obiecujemy sobie, że następnym razem będziemy bardziej panować nad emocjami.

Bezsilność? Najlepiej szybko zamienić ją w działanie.

To bardzo ludzkie. Większość z nas dorastała w przekonaniu, że trudne emocje są czymś, z czym trzeba sobie poradzić. Że zdrowie psychiczne polega na tym, by czuć się dobrze możliwie jak najczęściej.

A jeśli właśnie to przekonanie sprawia, że cierpimy jeszcze bardziej?

Trudne emocje – dlaczego walka z nimi zwykle nie działa

Wyobraź sobie małe dziecko, które płacze. Podchodzisz do niego i mówisz: „Przestań. Nie chcę tego słuchać.”

Czy ono poczuje się spokojniejsze? Najczęściej nie. Będzie płakało jeszcze głośniej.

Z naszym wewnętrznym światem dzieje się dokładnie to samo. Kiedy pojawia się smutek, lęk albo złość, próbujemy je uciszyć, zagłuszyć, naprawić – jakby same w sobie były problemem.

Na chwilę to czasem pomaga. Ale później emocja wraca. Nie dlatego, że robimy coś źle. Dlatego, że nikt jej tak naprawdę nie wysłuchał.

I tu zaczyna się błędne koło: im bardziej walczymy z trudnymi emocjami, tym głośniej o sobie przypominają. Kiedy wciąż próbujemy unikać i pozbywać się trudnych doświadczeń, wysyłamy sobie bardzo konkretny komunikat: nie akceptuję cię. Nie akceptuję siebie.

Co na temat trudnych emocji mówi IFS

Internal Family Systems zakłada, że emocje nie pojawiają się przypadkowo. Za każdą z nich stoi jakaś część naszej psychiki. To ona przeżywa smutek. To ona się boi. To ona złości się albo czuje bezsilność.

Richard Schwartz opisuje te części nie jako przeszkody, ale jako elementy systemu, który przez całe życie próbował nas chronić. Nawet jeśli dziś robi to w sposób, który wydaje się nieprzydatny lub bolesny.

Dlatego pytanie w IFS brzmi nie: „Jak pozbyć się tej emocji?” Ale raczej: „Kto we mnie właśnie tak bardzo cierpi?”

To zupełnie inny punkt wyjścia. I zupełnie inna jakość kontaktu ze sobą.

Więcej o tym, czym są części i jak działa wewnętrzny system, przeczytasz tutaj: Dlaczego czuję konflikt wewnętrzny? Jak zrozumieć siebie dzięki pracy z częściami

Trudne emocje nie są przeciwko Tobie – są próbą kontaktu

Wyobraź sobie, że wysyłasz komuś ważną wiadomość. Nie dostajesz odpowiedzi. Po chwili pojawia się napięcie. Może złość. Może smutek. Może myśl: „Pewnie zrobiłem/-am coś nie tak.”

Pierwszym odruchem często jest walka z tym stanem. „Nie przesadzaj.” „Ogarnij się.” „Przecież nic się nie stało.”

Ale z perspektywy IFS ciekawsze jest inne pytanie: która część mnie tak bardzo przeżywa tę ciszę? Czego się boi? Kiedy pierwszy raz poczuła coś podobnego?

Bo jeśli za smutkiem, złością czy bezsilnością kryje się część, która nie była zaopiekowana – to czego ona potrzebuje najbardziej, to nie technika ani strategia. To obecność. Twoja świadoma, nieoceniająca obecność. Taka, która nie powie: jesteś niewygodna, bo przeszkadzasz mi w dążeniu do celów. Taka, która nie będzie się bała tego, czego doświadcza.

To nie oznacza, że musimy od razu znaleźć odpowiedzi. Czasami wystarczy, że przestaniemy odpychać to doświadczenie.

Czego naprawdę potrzebują trudne emocje

Słowo „akceptacja” bywa mylące. Nie oznacza zgody na cierpienie. Nie oznacza rezygnacji z terapii ani zmiany.

Akceptacja oznacza coś prostszego: na chwilę przestać walczyć z tym, co właśnie jest. Zauważyć. Nazwać. Zainteresować się. Dopiero później zastanowić się, co dalej.

W praktyce właśnie wtedy wiele osób zauważa, że emocja zaczyna się zmieniać. Nie dlatego, że została zmuszona do odejścia. Dlatego, że przestała być samotna.

Schwartz pisze, że kiedy części czują się zauważone, nie muszą już tak intensywnie walczyć o uwagę. W systemie pojawia się więcej spokoju. I coraz łatwiej działać z poziomu Self – tej przestrzeni w nas, która potrafi być jednocześnie spokojna, ciekawa i współczująca.

Trudne emocje i relacja ze sobą – zamiast kontroli

Większość z nas budowała relację ze sobą na zasadzie kontroli. Mam być spokojny/-a. Mam się nie złościć. Mam się nie bać.

Problem w tym, że żadna część psychiki nie czuje się bezpiecznie, kiedy słyszy wyłącznie wymagania. Znacznie łatwiej uspokaja się wtedy, kiedy spotyka ciekawość.

Jay Earley w Autoterapii opisuje, że jednym z najważniejszych momentów pracy z częściami jest chwila, w której przestajemy próbować je zmieniać i zaczynamy je poznawać. Paradoksalnie to właśnie wtedy zaczyna się prawdziwa zmiana.

To nie jest słabość. To jest dokładnie to, co buduje siłę i odporność psychiczną. Kiedy uczymy się zostawać ze sobą – nawet w trudnych momentach – pojawia się wewnętrzne zakotwiczenie. Poczucie, że cokolwiek się wydarzy, nie zostaniemy sami ze sobą.

O tym, jak uczyć się tej pracy samodzielnie, przeczytasz tutaj: Autoterapia IFS – jak pracować z własnymi częściami w codziennym życiu

Co się zmienia, kiedy przestajemy walczyć z trudnymi emocjami

To nie jest tak, że smutek nagle znika. Albo że złość już nigdy się nie pojawi.

Zmienia się coś ważniejszego. Przestajemy być przeciwko sobie.

Smutek staje się informacją o stracie. Złość przypomina o przekroczonych granicach. Bezsilność pokazuje, że jakaś część potrzebuje wsparcia. Każda z tych wiadomości jest cenna. Każda wskazuje na coś, czego potrzebujemy. Ale żeby ją usłyszeć – najpierw musimy przestać zagłuszać przekaźnika.

Więcej o tym, czym jest Self i jak do niego wracać, przeczytasz tutaj: Self w IFS – Twoja wewnętrzna bezpieczna przystań

Trudne emocje nie odbierają siły – budują ją

Często wydaje się, że silni ludzie po prostu mniej czują. Z doświadczenia terapeutycznego wynika jednak coś odwrotnego.

Największą odporność budują nie osoby, które potrafią wyłączyć emocje. Ale te, które nie muszą już przed nimi uciekać.

Bo kiedy wiesz, że potrafisz zostać przy sobie także wtedy, gdy jest trudno, nie potrzebujesz aż tyle energii na ciągłą walkę z własnym wnętrzem. I właśnie wtedy pojawia się coś, czego wcześniej często brakowało: poczucie, że cokolwiek się wydarzy, nie zostawisz siebie samego/-ej.

Trudne emocje – podsumowanie

Trudne emocje nie są błędem. Nie są dowodem słabości. I bardzo często nie są czymś, czego trzeba się pozbyć.

Z perspektywy IFS są próbą kontaktu. Zaproszeniem do spotkania z częścią, która od dawna próbuje zostać usłyszana i zaopiekowana.

Może więc następnym razem, zamiast pytać: „Jak przestać to czuć?” – warto zatrzymać się na chwilę i zapytać: „Kto we mnie właśnie potrzebuje mojej uwagi?”

Bo to właśnie buduje siłę i odporność. Nie brak trudnych emocji. Ale gotowość, żeby z nimi być.

Przewijanie do góry