
„Już nigdy nie chcę tak żyć.”
To zdanie słyszę od wielu osób, które trafiają do mojego gabinetu. Są zmęczone. Latami żyły w biegu, pod presją, pomiędzy kolejnymi zadaniami i terminami. Dobrze zarabiały, osiągały cele, były odpowiedzialne. Z zewnątrz wszystko wyglądało dobrze.
A jednak gdzieś po drodze zgubiły siebie.
W końcu podejmują decyzję – odchodzą z pracy, zamykają firmę, robią sobie przerwę. Postanawiają, że od teraz chcą żyć inaczej. Wydaje się, że najtrudniejszy krok został już wykonany.
A jednak dla wielu osób właśnie wtedy zaczyna się prawdziwa zmiana życia.
Zmiana życia zaczyna się często od zmęczenia
Na początku pojawia się ogromna ulga. Można się wyspać. Spokojnie wypić kawę. Pobawić się z dziećmi. Wyjść na spacer bez patrzenia na telefon.
Po raz pierwszy od wielu lat zaczynają dochodzić do głosu części, które wcześniej nie miały na to przestrzeni – zmęczone, tęskniące za spokojem, które od dawna próbowały powiedzieć: „Już wystarczy.”
Po raz pierwszy czują, że ktoś ich słucha.
Zmiana życia – dlaczego po jakimś czasie znowu pojawia się stres?
Mija kilka tygodni. Czasem kilka miesięcy. I nagle pojawiają się nowe myśli.
„Powinienem/-nam już coś robić.” „Kończą się oszczędności.” „Może popełniłem/-am błąd.”
A kilka godzin później zupełnie inny głos: „Nie chcę znowu tam wracać.” „Nie chcę znowu żyć w ciągłym stresie.” „Nie chcę znowu zgubić siebie.”
I pojawia się wrażenie, że utknęliśmy. Cokolwiek wybierzemy, będzie źle. Jeśli wrócimy do działania – boimy się wypalenia. Jeśli zostaniemy w odpoczynku – boimy się, że stracimy bezpieczeństwo.
Jeśli rozpoznajesz w tym swoje doświadczenie, przeczytaj też: Dlaczego nie mogę odpocząć? Pułapka ciągłego działania i IFS
Zmiana życia jest trudna – dlaczego IFS patrzy na to inaczej?
Wiele osób zaczyna wtedy krytykować siebie. „Co jest ze mną nie tak?” „Przecież sam/-a tego chciałem/-am.” „Dlaczego nie potrafię ruszyć dalej?”
A co, jeśli problem nie polega na braku motywacji ani niezdecydowaniu?
Z perspektywy IFS wygląda to zupełnie inaczej. Nie walczy ze sobą jedna osoba. Spotykają się dwie grupy części – i obie chcą zadbać o bezpieczeństwo. Tylko że każda rozumie je inaczej.
Zmiana życia i dwie definicje bezpieczeństwa
Jedne części mówią: „Musimy działać.” To one przez lata dbały o pracę, pieniądze, stabilność i odpowiedzialność. Dzięki nim wiele udało się osiągnąć.
Drugie mówią: „Nigdy więcej.” Nigdy więcej życia w ciągłym napięciu. Nigdy więcej odkładania siebie na później. Nigdy więcej funkcjonowania wyłącznie na autopilocie.
One również dbają o bezpieczeństwo. Tylko że dla nich bezpieczeństwo to odpoczynek, kontakt z ciałem, obecność, relacje, zdrowie.
Obie strony chcą dobrze. Problem nie polega na tym, że któraś się myli – polega na tym, że każda zna tylko własną historię.
Zmiana życia – dlaczego wydaje się, że są tylko dwa wyjścia?
Części nie podejmują decyzji na podstawie tego, co jest możliwe dzisiaj. Podejmują je na podstawie tego, czego doświadczyły wcześniej.
Jeśli przez lata praca oznaczała przemęczenie i utratę kontaktu ze sobą, część odpowiedzialna za odpoczynek będzie przekonana, że każda praca skończy się dokładnie tak samo. Jeśli brak działania kiedyś oznaczał zagrożenie, część odpowiedzialna za działanie będzie wierzyć, że tylko nieustanna aktywność zapewni spokój.
Obie próbują przewidzieć przyszłość. Ale robią to, korzystając wyłącznie z doświadczeń z przeszłości. Dlatego widzą tylko dwie możliwości – albo wracamy do starego sposobu życia, albo przestajemy działać.
Kiedy jesteśmy z tymi częściami całkowicie utożsamieni, nie słyszymy różnych perspektyw. Jednego dnia jesteśmy przekonani: „Muszę natychmiast wrócić do pracy.” Następnego: „Nie dam rady.” I zaczynamy myśleć, że jesteśmy niespójni.
Tymczasem bardzo możliwe, że odzywają się po prostu różne części naszego systemu – i każda z nich wierzy, że zna jedyne możliwe rozwiązanie.
Zmiana życia i trzecia droga – jak IFS pomaga wyjść z impasu
To właśnie tutaj ogromną wartość wnosi model IFS.
IFS pomaga stopniowo odzyskiwać kontakt z True Self – miejscem w nas, które nie jest uwikłane w wewnętrzny konflikt. Nie po to, żeby pozbyć się części, ale po to, żeby je usłyszeć i przestać być przez nie prowadzonym.
Kiedy pojawia się więcej Self, przestajemy pytać: „Która część ma rację?” Zaczynamy pytać: „Jak mogę zadbać o bezpieczeństwo ich obu?”
Bo obie mają rację. Jedna chroni bezpieczeństwo finansowe, sprawczość i stabilność. Druga chroni zdrowie, relacje i kontakt ze sobą.
Self nie wybiera jednej z nich – uwzględnia potrzeby obu. I właśnie z tej perspektywy zaczynają pojawiać się rozwiązania, których wcześniej żadna z części nie była w stanie zobaczyć.
Można pracować, nie porzucając siebie. Można rozwijać firmę, nie żyjąc w ciągłym napięciu. Można być ambitnym i jednocześnie dbać o swoje zdrowie.
Dla wielu części jest to zupełnie nowa informacja. Przez lata znały tylko dwa światy – całkowite poświęcenie albo całkowite wycofanie. IFS nie podpowiada gotowej odpowiedzi. Pomaga dotrzeć do miejsca, z którego może pojawić się odpowiedź wcześniej niewidoczna dla żadnej z części.
O tym, jak uczyć się słuchać własnych części samodzielnie, przeczytasz tutaj: Autoterapia IFS – jak pracować z własnymi częściami w codziennym życiu.
Żeby mogło narodzić się nowe – zmiana życia wymaga zgody na niewiedzę
Jest jeszcze jedna rzecz, którą bardzo często obserwuję podczas pracy z klientami.
Kiedy stają przed ważną zmianą, chcą jak najszybciej wiedzieć, co mają zrobić. Czy wrócić do pracy? Założyć własną firmę? Zmienić zawód? Nasze części bardzo tego potrzebują – chcą planu, pewności, gwarancji, że następna decyzja będzie właściwa.
To zrozumiałe. Przez lata właśnie w ten sposób próbowały zapewnić nam bezpieczeństwo.
Problem polega na tym, że nowego życia nie da się zbudować wyłącznie z odpowiedzi, które pochodzą ze starego sposobu funkcjonowania. Części przewidują przyszłość na podstawie przeszłości. Self wnosi coś zupełnie innego – nie daje gotowej odpowiedzi, ale tworzy przestrzeń, w której może pojawić się odpowiedź wcześniej niewidoczna dla żadnej z części.
Czasem oznacza to zgodę na to, że przez jakiś czas naprawdę nie wiemy.
I choć nasze części bardzo tego nie lubią, właśnie w tej przestrzeni niewiedzy często rodzi się coś nowego. Nowy sposób pracy. Nowy sposób budowania relacji. Nowy sposób dbania o siebie. Nie dlatego, że ktoś powiedział nam, jak mamy żyć – dlatego, że przestaliśmy szukać odpowiedzi wyłącznie w tym, co już znamy.
Jeśli rozpoznajesz w sobie natłok myśli i głosów ciągnących w różne strony, przeczytaj też: [Chaos w głowie – dlaczego mózg się przeciąża i co naprawdę pomaga]
Zmiana życia – podsumowanie
Być może właśnie na tym polega prawdziwa zmiana życia. Nie na powrocie do starego. Nie na ucieczce od starego. Ale na stworzeniu takiego życia, w którym nie trzeba już wybierać między bezpieczeństwem finansowym a sobą. Między działaniem a odpoczynkiem. Między ambicją a zdrowiem.
Model IFS nie obiecuje życia bez wewnętrznych konfliktów. Pomaga jednak usłyszeć każdą z części z szacunkiem i stopniowo odzyskiwać kontakt z Self – miejscem, z którego nie musimy wybierać zwycięzcy.
Z tej perspektywy często okazuje się, że rozwiązanie nie polega na tym, żeby jedna część wygrała z drugą. Polega na stworzeniu życia, którego wcześniej żadna z nich nie potrafiła sobie wyobrazić.
I być może właśnie wtedy naprawdę zaczynamy żyć po swojemu.
