
Bajka o Samotnej
On 9 kwietnia 2019 by KasumiW odległej krainie, żyła sobie Samotna. Pozornie, posiadała wszelkie dobra, które do życia są potrzebne. Jednak głęboko w sercu nie czuła się szczęśliwa. Nie czuła się spełniona.
Towarzyszką tej podróży, była głęboka samotność. Samotność bycia niewidzianą, niesłyszaną i niezrozumianą. Samotna skryła się więc na bezludnej planecie, gdzie mogła w ukryciu pozostać niewidzialną. Gdzie mogła w ciszy swej pustki trwać. Ukryła się na planecie, na której wołanie o pomoc odbijało się echem.
Odcięta, całkowicie zamknięta w ogromym bólu i cierpieniu, nie była w stanie dostrzec nikogo. Kompletnie nikogo. Zamieszkała na bezludnej planecie, bo nie była w stanie unieść bólu zadawanego jej przez świat. Zamknięta, siedziała tam eony lat. Zapomniała, że kiedyś nie była sama. Zapomniała, że kiedyś, żyły wokół niej też inne istoty. Zapomniała.
Świat się zmienił. Pojawiło się na ziemi więcej istot czujących jak ona. Docierały do niej nawet szczątkowe informacje, o tym że są tacy jak ona, jednak pamięć doświadczonego bólu, była tak wielka, że nie pozwalała sobie dopuścić do siebie nadziei, że może zaznać kiedykolwiek ulgi.
Istoty z zewnątrz dobijały się do niej, przywołując ją do świata, tęskniąc za nią, czując jak cenną Istotą jest. Jednak ona nie była w stanie pokonać swojego przerażenia. Nie była w stanie zrobić żadnego ruchu. Intuicyjnie wiedziała, że coś nowego się zbliża, że coś się zmienia, ale stare doświadczenie zapuściło zbyt głębokie korzennie. Nadal było zbyt żywe, by zaufać. Kiedyś ufała. Zgubiła ją jednak nieczułość świata. Niezrozumienie do jej niewinności, ufności, otwartości. Nie była wtedy gotowa stanąć twarzą w twarz ze światem. Była zbyt słaba. Ciągle pamiętała ból niezrozumienia, przez który musiała wycofać się do krainy echa i pustkowia. Ciągle wierzyła, że jest słaba.
Z czasem zaczęła wyczuwać coraz silniejszą miłość płynącą z zewnątrz. Zaczęła też słyszeć wołanie i dobijanie się do niej. Na początku, zignorowała je, jednak gdy fale miłości i nawoływania nie ustawały, zaczęła czuć. Czuć ciepło w sercu, oraz coraz większą ciekawość. Zaczęła pojawiać się też tęsknota za światem. Początkowo próbowała ją jednak lekceważyć i uciszać.
Pewnego dnia, fala miłości była tak silna, a ciekawość i tęsknota tak wielka, że przełamała swój lęk i w tym momencie otwarła się maleńka przestrzeń. Dawno zapieczętowana brama lekko uchyliła się, a wraz z falą miłości do środka wpłynęła przepiękna Świetlista Istota emanująca bezwarunkową miłością i współczuciem.
Jest nas więcej – powiedziała. Jest więcej czujących jak ty Istot. Nie jesteś sama. Jest nas więcej. Byłyśmy zamknięte, tak jak ty, ale powoli jedna po drugiej uwalniamy się i wychodzimy ze świata cieni. Czekamy na Ciebie, by połączyć swe siły miłości i by to co fałszywe zniknęło z tego świata na wieki. Czekamy na Ciebie.
Samotna, nie była jeszcze gotowa. Nie potrafiła jeszcze zaufać. Czuła płynącą bezwarunkową miłość od Świetlistej Istoty, jednak nie była jeszcze w stanie uwierzyć.
Świetlista Istota doskonale rozumiała ten brak zaufania, rozumiała ogrom bólu, który spowodował jej zamknięcie. Rozumiała i czekała. Cierpliwie czekała i odwiedzała swą małą przyjaciółkę. Samotna, nie czuła się już tak bardzo samotna jak kiedyś. Wiedziała, że tam na zewnątrz jest więcej takich istot jak ona i Świetlista.
Kiedy ból został lekko ukojony, zaczęła odczuwać coraz większą tęsknotę. Tęsknotę za rodziną Świetlistych Istot. Była ona tak dotkliwa, że stary ból i lęk coraz bardziej się osłabiały.
Pewnego dnia, po kolejnej wizycie Świetlistej i jej cudownych opowieściach o swych braciach i siostrach, którym udało się już wyzwolić i którzy czekają na nią. Samotna odczuwała tak wielką samotność i opuszczenie. Odczuwała tak wielką tęsknotę, że lęk, ból i odcięcie nie mogły już dłużej utrzymać jej w swych kajdanach.
Zaczęły pękać wszystkie mury i struktury, które do tej pory trzymały ją w zamknięciu. Azyl, który przez eony lat był jej schronieniem i pozwolił jej przetrwać, rozpadł się na kawałki.
Samotna narodziła się na nowo. Wróciła do żywych. Rozpoznała swą wielkość i piękno. Dołączyła do swych braci i sióstr i stała się Świetlistą Istotą.
Wszystkie zbudzone samotne części łączyły się ze sobą w jedność, emanując swą nieskończoną miłością i budząc kolejne i kolejne zamknięte w sobie Istoty. Budząc się i wyzwalając świat od mroku. Aż mrok stał się JASNOŚCIĄ.
Dodaj komentarz