logo-jak-jest-teraz-preloader
0%

Chaos w głowie – o przeciążeniu umysłu i tym, co naprawdę pomaga

Otwierasz skrzynkę mailową, odpowiadasz na jedną wiadomość, w międzyczasie widzisz trzy kolejne do załatwienia. Jednocześnie w tle kręci się myśl o zajęciach dla dzieci, niedomknięta rozmowa z kimś bliskim, zadanie w pracy, które już czeka za długo, i gdzieś pod tym wszystkim ciche napięcie: „czy dam radę to wszystko pogodzić?”

To wszystko dzieje się w jednej chwili. I nic dziwnego, że po chwili pojawia się zmęczenie, chaos w głowie, trudność ze skupieniem – zanim tak naprawdę cokolwiek zrobiłaś/-eś.

Skąd bierze się chaos w głowie – co mówi mózg

David Rock w książce Your Brain at Work opisuje to, co dzieje się w takich momentach, przez metaforę sceny teatralnej. Kora przedczołowa – ta część mózgu, która odpowiada za myślenie, planowanie i podejmowanie decyzji – to mała scena, na której może stać tylko kilku aktorów naraz. Każda myśl, każde zadanie, każda nierozwiązana sprawa to kolejny aktor próbujący wejść na tę scenę.

Pojawia się problem. Jak pisze Rock:

„Każda świadoma praca umysłu zużywa mierzalny i ograniczony zasób. Im więcej próbujesz utrzymać w umyśle naraz, tym bardziej spada jakość myślenia.” (David Rock, „Your Brain at Work”)

Ta scena potrzebuje dużo energii. Znacznie więcej niż automatyczne funkcje ciała, jak oddychanie czy bicie serca. Kiedy jest przeciążona, nie mamy już dostępu do spokojnego myślenia. Pozostaje reaktywność.

Chaos w głowie zanim cokolwiek zrobisz – dlaczego czujesz zmęczenie

Rock wskazuje na jeszcze jeden zaskakujący mechanizm. Kiedy Harold Pashler i inni badacze sprawdzali, co dzieje się z efektywnością umysłu przy wykonywaniu dwóch zadań jednocześnie, wyniki były jednoznaczne:

„Kiedy ludzie wykonują dwa zadania poznawcze naraz, ich zdolności kognitywne mogą spaść z poziomu absolwenta Harvard MBA do poziomu ośmiolatka.” (David Rock, „Your Brain at Work”)

To nie metafora. To fizjologia. Duża część energii zostaje zużyta jeszcze zanim przystąpisz do realnej pracy – na przetwarzanie informacji, podejmowanie mikrodecyzji, utrzymywanie wielu wątków jednocześnie.

Chaos w głowie to nie brak dyscypliny – to przeciążony system

Warto to powiedzieć wprost: to, co czujesz jako chaos w głowie, nie jest brakiem dyscypliny ani organizacji. To efekt bardzo konkretnej fizjologii. Mózg nie został zaprojektowany do trzymania wszystkiego naraz – a właśnie to bardzo często próbujemy robić.

Rock ujmuje to prosto: zdolność do podejmowania dobrych decyzji to ograniczony zasób. I tak jak nie można całą dobę wydawać pieniędzy nie patrząc na stan konta, tak nie można całą dobę intensywnie myśleć bez konsekwencji.

Jak zatrzymanie zmniejsza chaos w głowie

Naturalnym odruchem w chaosie jest próba jeszcze intensywniejszego myślenia, żeby to ogarnąć, rozgryźć, naprawić. Ale to często pogłębia przeciążenie, bo dokładamy kolejne elementy do już przepełnionej sceny.

Zatrzymanie działa inaczej i neuronauka pokazuje to bardzo konkretnie.

Po pierwsze, mózg odzyskuje przestrzeń. Zmniejszamy ilość bodźców, kora przedczołowa przestaje pracować na najwyższych obrotach i odzyskujemy dostęp do spokojniejszego, bardziej zintegrowanego myślenia.

Po drugie zatrzymanie zwiększa prawdopodobieństwo wglądu. David Rock opisuje badania Marka Beemana, który przyglądał się temu, co dzieje się w mózgu tuż przed pojawieniem się rozwiązania trudnego problemu:

„Mniej więcej półtorej sekundy przed tym, jak ludzie rozwiązali problem poprzez wgląd, pojawił się nagły i przedłużony wzrost aktywności fal alfa – mózg jakby się wyciszył, żeby lepiej usłyszeć słabe sygnały płynące z głębszych warstw.”(David Rock, „Your Brain at Work”)

Kiedy umysł się zatrzymuje i cichnie, mózg może nagle połączyć to, czego nie był w stanie połączyć w trybie intensywnego myślenia. Towarzyszy temu wyrzut adrenaliny i dopaminy – dosłowne poczucie „kliknięcia” i energii do działania.

Po trzecie, zatrzymanie chroni zasoby. Najważniejsze zadania wymagają świeżego umysłu. Przerwa nie jest stratą czasu. Jest warunkiem tego, żeby w ogóle myśleć dobrze.

IFS – chaos w głowie jako wiele głosów mówiących jednocześnie

Tu pojawia się perspektywa Internal Family Systems, która bardzo naturalnie uzupełnia to, co mówi neuronauka.

Z punktu widzenia IFS to, co nazywamy chaosem w głowie, często jest sytuacją, w której wiele części próbuje mówić jednocześnie. Część, która chce działać. Część, która się boi. Część, która krytykuje. Część, która chce spokoju. Każda ma swoją logikę, każda chce dobrze, ale kiedy wszystkie są aktywne naraz, powstaje przeciążenie dokładnie tego rodzaju, które opisuje Rock.

Richard Schwartz, twórca IFS, wskazuje, że to właśnie rozróżnianie części, a nie walka z nimi – przynosi ulgę. Kiedy zaczynamy je widzieć jako osobne głosy zamiast jednego splątanego chaosu, coś konkretnego się zmienia: zmniejsza się obciążenie umysłu, pojawia się struktura zamiast chaosu i – jak mówi Rock – zamiast trzymać wszystko w głowie, rozkładamy to na stole. Nagle widzimy więcej.

Świadomość odciąża – od chaosu w głowie do klarowności

To, co łączy perspektywę neuronauki i Internal Family Systems, można ująć w jednym zdaniu: nie kontrola przynosi ulgę lecz świadomość.

Kiedy widzimy, co się w nas dzieje, która część jest aktywna i czego potrzebuje, to, co było splątane, zaczyna się rozplątywać. Nie dlatego, że coś naprawiliśmy, ale dlatego, że przestaliśmy trzymać to wszystko w jednym, przeciążonym miejscu.

W pracy z częściami często okazuje się, że już samo nazwanie tego, co aktywne, daje odczuwalną ulgę. Umysł nie musi już utrzymywać wszystkiego naraz, pojawia się więcej przestrzeni i porządku.

Jednocześnie zaczyna zachodzić bardzo ważna zmiana. Kiedy pojawia się świadomość części, przestajemy się z nimi całkowicie utożsamiać. To już nie jest „ja jestem taka zestresowana” czy „ja muszę to wszystko kontrolować”, ale „jest we mnie część, która się boi” albo „jest część, która próbuje wszystko ogarnąć”.

To przesunięcie tworzy dystans, który nie oddziela, ale porządkuje. Części przestają w tak automatyczny sposób przejmować stery, a my odzyskujemy dostęp do większej klarowności i wewnętrznego wyboru.

W tym miejscu naturalnie zaczynamy wracać do swojego centrum, do tego, co w IFS nazywane jest True Self. To stan obecności, w którym pojawia się więcej spokoju, jasności i zdolności widzenia bez natychmiastowej reakcji.

I często właśnie to, proste zauważenie i nazwanie, jest pierwszym momentem, w którym chaos zaczyna się uspokajać, a my przestajemy być przytłoczeni tym, co wcześniej wydawało się nie do ogarnięcia.

Chaos w głowie – podsumowanie

Chaos w głowie to zbyt wiele nierozróżnionych elementów naraz. Nie brak dyscypliny, nie słabość lecz fizjologia mózgu, który robi dokładnie to, do czego został zaprojektowany: próbuje poradzić sobie ze wszystkim jednocześnie.

Klarowność pojawia się przez widzenie, rozróżnianie i robienie przestrzeni – nie przez jeszcze intensywniejsze myślenie. Dlatego zatrzymanie nie jest stratą czasu. Jest warunkiem tego, żeby mózg i cały wewnętrzny system mógł wrócić do równowagi.

O konflikcie wewnętrznym przeczytasz we wpisie: Dlaczego czuję konflikt wewnętrzny? Jak zrozumieć siebie dzięki pracy z częściami.

Przewijanie do góry